9 stycznia Wschowa zainaugurowała Rok Maxa Kirmisa – numizmatyka urodzonego w tym mieście w 1851 roku. Uroczystość w Centrum Kultury i Rekreacji odbyła się dokładnie w setną rocznicę jego śmierci. Kirmis jest autorem pierwszego w historii podręcznika o polskim mennictwie.
Urodził się 5 sierpnia 1851 roku przy ulicy Szewskiej 15 (obecnie Kilińskiego). Ojciec Wilhelm przez pięćdziesiąt lat pełnił funkcję sekretarza miasta – jubileusz odnotowano w kapsule czasu umieszczonej na wieży kościoła farnego. Matka Henryka pochodziła z rodziny chirurga ze Szlichtyngowej.
Młody Kirmis ukończył szkołę realną we Wschowie (obecnie budynek Muzeum i Bibioteki), a gimnazjum w Głogowie jako prymus. Studiował fizykę w Lipsku i Halle, doktorat z pedagogiki obronił w Berlinie w 1878 roku.
Pracę nauczycielską rozpoczął w szkole realnej w Poznaniu. Stamtąd został nieoczekiwanie przeniesiony do Badenii-Wirtembergii.
– Został relegowany z Wielkopolski przez pruskie władze oświatowe – wyjaśniał podczas wykładu inauguracyjnego Ryszard Kozłowski, autor czterotomowej biografii numizmatyka i pomysłodawca obchodów.
Powodem były publikacje Kirmisa o polskiej numizmatyce. W jednej z nich napisał: „Nie ma przyjemniejszego obszaru dla działalności numizmatyka jak studiowanie polskiej numismatyki". Pruskim władzom takie słowa się nie spodobały.
Kirmis zaczął publikować już jako student – pierwszy artykuł ukazał się w 1873 roku w Posener Zeitung. Napisał monografie o mennicy wschowskiej i poznańskiej. W 1892 roku wydał dzieło, którego nikt przed nim nie stworzył – pierwszy podręcznik obejmujący polskie mennictwo od średniowiecza do 1794 roku.
– Numizmatycy dzielą się na dwie kategorie – tłumaczył Kozłowski. – Na tych, którzy kolekcjonują, i na tych, którzy kolekcjonują, badają historię i dzielą się wiedzą z innymi. Kirmis należał do tej drugiej grupy.
Znał osiem języków, w tym polski. Ujawnił ponad sześćdziesiąt dokumentów dotyczących mennictwa z czasów Zygmunta III Wazy. Opisał działalność mincerzy we Wschowie, Poznaniu i Bydgoszczy.
W 1880 roku Kirmis osiadł w Neumünster w Holsztynie. Przez 36 lat wykładał tam fizykę, chemię i nauki przyrodnicze. W 1916 roku przeszedł na emeryturę.
Zbierał artefakty dotyczące historii regionu. W 1913 roku sprzedał kolekcję ponad 600 przedmiotów miastu. Rok później powstało na jej podstawie muzeum miejskie, którego został dyrektorem. Funkcję pełnił do śmierci w 1926 roku.
Ufundował największy dzwon dla kościoła katolickiego w Neumünster. Koszt przekraczał dwa tysiące marek. Sam był ewangelikiem – wyznanie zmienił dopiero przed śmiercią.
Ryszard Kozłowski przytoczył fragment wspomnienia pośmiertnego z tygodnika „Daheim", z którym Kirmis współpracował przez prawie trzydzieści lat. Co tydzień pisał artykuły i prowadził rubrykę „Kolekcjoner w domu".
– Był człowiekiem usłużnym i przyjaznym i nie było w nim ani krzty lekceważącej arogancji, która przepełnia niektórych kolekcjonerów wyobrażających sobie, że ich hobby wynosi ich ponad przeciętną rzeszę – brzmiał cytat z nekrologu.
Autorzy wspomnienia pisali też o jego stylu: „Bardzo rzadko się zdarza, by kunszt dziennikarski i naukowa rzetelność tak ze sobą się łączyły, jak w jego przypadku".
Żonę Annę Kunkel, Polkę z Poznania, poślubił w 1879 roku w kościele świętej Marii Magdaleny. Mieli pięcioro dzieci, dwoje zmarło w dzieciństwie. Najstarsza córka została nauczycielką chemii – była pierwszą kobietą, która ukończyła studia na uniwersytecie w Bonn.
Rodzina żony do dziś żyje w okolicach Wągrowca. Potomków samego Kirmisa Kozłowski szukał latami.
– We Wschowie nie ma dzisiaj nikogo o tym nazwisku. W całej Rzeczypospolitej też nie – mówił podczas wykładu. – W Niemczech Kirmisów jest około stu. Nie udało mi się dotrzeć do nikogo z następców Maxa Kirmisa.
Na swoim exlibrisie i pamiątkowej plakietce Kirmis kazał wygrawerować: „Kirmis aus Fraustadt" – potwierdzając swoje wyjątkowe przywiązanie ze Wschową.
Na inaugurację przyjechał Marek Kasprzak, prezes zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego. PTN objęło patronatem obchody Roku Maksa Kirmisa i wręczyło dwa dyplomy honorowe.
Dyplom dla Rady odebrała Hanna Knaflewska-Walkowiak, przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego Obchodów.
– Na następnej sesji przekażę informację wszystkim radnym – zapowiedziała.
Drugi dyplom trafił do Ryszarda Kozłowskiego.
– Przyjdzie czas, że będziemy mówić o tobie – powiedział Kasprzak, wręczając wyróżnienie.
Inaugurację wsparły finansowo Bank Spółdzielczy we Wschowie, Spółka Komunalna Wschowa oraz HZZ Osowa Sień.
Na sali obecni byli radni Rady Miejskiej: Łukasz Winiarski, Krystyna Zacharczuk i Aleksander Ziemek. Przybył też wiceprezes Banku Spółdzielczego Michał Przyjemski oraz gospodarz obiektu Artur Obuchowicz.
List gratulacyjny od wójta gminy Przemęt Janusza Frąckowiaka i przewodniczącej rady gminy Moniki Frąckowiak odczytała radna Anna Barczyńska.
Obchody objęli honorowym patronatem wojewoda lubuski Marek Cebula, prezes PTN Marek Kasprzak oraz burmistrz Wschowy Konrad Antkowiak.
Inaugurację zakończył koncert kameralny. Wystąpili: Urszula Szulc i Michał Szulc na fortepianie, Anna Pawłowska na skrzypcach oraz Paweł Majdanik na klarnecie. Program otworzył hymn Te Deum Händla.
25 marca w Muzeum Ziemi Wschowskiej przy placu Zamkowym 2 zostanie otwarta wystawa poświęcona Kirmisowi. Będzie można zobaczyć oryginalne książki, rękopisy i teksty numizmatyka.
24 i 25 października odbędzie się sesja numizmatyczna. Planowana jest też premiera piątego tomu biografii autorstwa Kozłowskiego pt. „Max Kirmis. Krzewiciel lokalnej historii Wschowy i Neumünster".
W 2022 roku Kirmis został upamiętniony tabliczką z życiorysem na kamienicy przy ulicy Kilińskiego 15 – domu, w którym mieszkał.
Komentarze 1