Komenda Powiatowa Policji we Wschowie dementuje plotkę o osobach z niebezpiecznymi narzędziami, które miałby chodzić po ulicach miasta. Jak zapewniają funkcjonariusze, do żadnej sytuacji zagrażającej mieszkańcom nie doszło, a informacje pojawiające się w mediach społecznościowych to „fake news'y”.
W czwartek, 17 września, w mediach społecznościowych i na komunikatorach zaczęła krążyć plotka o podejrzanie zachowujących się osobach w przesztrzeni publicznej – z każdym przekazaniem dochodziły nowe, nieprawdziwe szczegóły.
Szanowni Państwo, w związku z otrzymaną informacją o pojawieniu się na terenie Wschowy podejrzanie zachowujących się osób (osoby te mogą mieć niebezpieczne narzędzie), prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności oraz w miarę możliwości, o osobisty odbiór dzieci ze szkoły. O wszelkich niepokojących sytuacjach prosimy niezwłocznie informować szkołę.
– miał brzmieć komunikat wysłany przez jedną ze szkół podstawowych.
W sieci zaczęły pojawiać się pytania.
Co się dzieje w naszym mieście? Ktoś wie? Szkoła podstawowa we Wschowie przesłała dziś rodzicom informację o podejrzanie zachowujących się osobach mogących posiadać niebezpieczne narzędzia.
– czytamy we wpisie na jednej z facebookowych grup.
Krótko po tym w dzienniku elektronicznym miała pojawić się kolejna wiadomość – tym razem uspokajająca. „Otrzymałam informacje, że sytuacja została już opanowana przez policję” – napisała rodzicom dyrektorka szkoły.
Jak twierdzi KPP we Wschowie, funkcjonariusze nie przekazali szkołom żadnego komunikatu w tej sprawie i nie dostali zgłoszenia o żadnym zdarzeniu.
– To było powielanie nieprawdziwych informacji – kolejne osoby dokładały do tego coraz dziwniejsze szczegóły, które nie miały żadnego pokrycia w rzeczywistości. Do żadnej sytuacji zagrażającej komukolwiek nie doszło. Nie przekazywaliśmy żadnych komunikatów w tej sprawie szkołom – mówi asp. Łukasz Pieprzyk z Komendy Powiatowej Policji we Wschowie.
Zdaniem policjanta to rodzice dowiedzieli się o rzekomym zagrożeniu wcześniej niż policja.
– Jeśli istniało jakiekolwiek podejrzenie zagrożenia dla dzieci, to w pierwszej kolejności powinna być o tym natychmiast powiadomiona policja, żeby mogła zareagować. Nie może być tak, że informowani są rodzice, a policja nie wie o żadnym zdarzeniu – podkreśla asp. Pieprzyk.
Policja apeluje, by nie powielać niesprawdzonych informacji i w razie wątpliwości weryfikować je bezpośrednio u służb.
Komentarze 16