Ponad 350 tysięcy złotych – tyle stracił mieszkaniec powiatu wschowskiego, który przez miesiąc wpłacał pieniądze na fałszywą platformę inwestycyjną. Oszuści podszywający się pod doradców giełdowych zbudowali tak wiarygodny schemat, że mężczyzna nie tylko wydał wszystkie oszczędności, ale zaciągał też kredyty bankowe.
Wszystko zaczęło się od strony internetowej, na którą mężczyzna trafił przeglądając sieć. Witryna zachęcała do inwestowania na giełdzie przy wsparciu sztucznej inteligencji. Zainteresowany ofertą podał swój adres e-mail i numer telefonu.
Tego samego dnia odezwała się „ekspertka giełdowa". Przedstawiła mechanizm inwestowania na platformie. Mężczyzna postanowił spróbować – przekazał dwie niewielkie wpłaty za pomocą kodów Blik.
Wkrótce poszkodowany został przekierowany do innego „doradcy", który tłumaczył działanie giełdy i namówił na zainstalowanie aplikacji. Pierwsza inwestycja przyniosła zysk – ponad 400 złotych.
Zachęcony łatwym zarobkiem, mężczyzna wpłacał coraz większe kwoty. Oszuści zorganizowali nawet godzinne szkolenie – z prezentacją slajdów, wykresami i omówieniem mechanizmów giełdowych. Wszystko po to, żeby uwiarygodnić proceder.
Na platformie widoczne były wahania portfela inwestycyjnego. Jedne transakcje przynosiły zyski, inne straty. Te drugie wymagały „pokrycia" kolejnymi wpłatami.
Gdy prywatne pieniądze się wyczerpały, mężczyzna sięgnął po kredyty bankowe. Przez cały miesiąc przekazywał kolejne kody Blik i wpłacał gotówkę w bitomatach. Dopiero po miesiącu zaczął szukać informacji o cyberoszustwach w internecie.
– Działania oszustów podszywających się pod doradców finansowych prowadzą często do strat bardzo wysokich kwot – przestrzega asp. Marek Cieślakowski z Komendy Powiatowej Policji we Wschowie.
Mężczyzna z przerażeniem odkrył, że padł ofiarą przestępców. Wszystkie kody Blik były na bieżąco realizowane w bankomatach. Łączna strata to ponad 350 tysięcy złotych.
To nie pierwszy raz, gdy mieszkańcy powiatu tracą pieniądze przez oszustów internetowych. W lipcu ubiegłego roku inny mężczyzna z powiatu stracił 150 tysięcy złotych po rozmowie z fałszywym „pracownikiem banku".
W styczniu tego roku wschowscy policjanci odnotowali przypadki oszustw przy zakupie peletu i biletów na koncert.
– Uważajmy na to, co robimy z naszymi pieniędzmi. Codziennie słyszy się o kolejnych metodach oszustów, którzy chcą za wszelką cenę dobrać się do naszych portfeli – przestrzega asp. Cieślakowski.
Policja przypomina: żaden prawdziwy doradca finansowy nie prosi o podawanie kodów Blik przez telefon. Obietnica łatwych zysków przy wsparciu sztucznej inteligencji powinna być sygnałem ostrzegawczym.
Komentarze 2