Mieszkaniec gminy Sława chciał kupić piłę na portalu społecznościowym. Zapłacił dwukrotnie kodem BLIK, podał dane karty, a sprzętu nigdy nie otrzymał. Oszuści podstawili mu stronę łudząco podobną do znanej platformy sprzedażowej.
Mieszkaniec gminy Sława zgłosił się do wschowskiej policji po utracie pieniędzy podczas zakupów w internecie. Na jednym z portali społecznościowych trafił na atrakcyjną cenowo ofertę piły. Przez komunikator skontaktował się ze sprzedającym i chciał zamówić urządzenie za pobraniem.
W odpowiedzi dostał link do aukcji. Strona łudząco przypominała tę z popularnej platformy sprzedażowej. Mężczyzna kliknął „kup" i został przekierowany do płatności.
Pierwszą płatność zrobił kodem BLIK. Po chwili dostał SMS z rzekomej platformy sprzedażowej, że transakcja się nie powiodła, a pieniądze wrócą w ciągu trzech dni. Podjął więc drugą próbę, znów BLIK-iem. Efekt identyczny.
Za trzecim razem wpisał dane karty. I kolejna wiadomość: transakcja nie przeszła.
Po kilku dniach kupujący napisał do sprzedającego. Ten odpowiedział, że żadnych pieniędzy nie otrzymał.
Mieszkaniec gminy Sława zgłosił się bezpośrednio do platformy sprzedażowej, której strona miała wyglądać znajomo. Tam poznał prawdę. Link do aukcji był sfałszowany. Wiadomości o nieudanych transakcjach nie wychodziły z ich systemu.
Pieniądze z „nieudanych” płatności nie wróciły na konto. Co więcej – ktoś próbował dokonać kilku płatności jego kartą. Szybka reakcja mężczyzny pozwoliła zablokować kartę i odzyskać środki z tych dodatkowych prób.
Ostatecznie stracił dwukrotną wartość piły, zapłaconą BLIK-iem.
To kolejny przypadek podobnego oszustwa odnotowany przez wschowską policję. W marcu pisaliśmy o mieszkance gminy Sława, która straciła pieniądze za paletę pelletu, i mieszkańcu gminy Wschowa, który zapłacił BLIK-iem za myjkę ciśnieniową. W styczniu m.in. biletach na nieistniejący koncert.
Schemat powtarza się, ale metody są coraz bardziej dopracowane.
– Oszuści w swojej działalności są coraz bardziej profesjonalni i potrafią stworzyć łudząco podobną stronę do aukcji ze znanej platformy sprzedażowej, a nawet wysłać SMS-a, który nie wzbudza żadnych podejrzeń, że może być fałszywy – relacjonuje asp. Marek Cieślakowski z Komendy Powiatowej Policji we Wschowie.
Policjant apeluje o ostrożność.
– Uważajmy przy dokonywaniu zakupów w sieci oraz na „super okazje”, które zazwyczaj kończą się stratami finansowymi – dodaje asp. Cieślakowski.
Jeśli sprzedający żąda płatności z góry, proponuje nietypową metodę lub przesyła link z komunikatora, warto sprawdzić adres strony. Oryginalna aukcja zawsze znajduje się w domenie znanej platformy, a nie pod zewnętrznym linkiem.
Komentarze 0