Rada Miejska w Sławie po raz drugi odrzuciła projekt uchwały, który wprowadzałby do budżetu 500 tys. zł zadeklarowane przez Nadleśnictwo Sława Śląska na dokończenie drogi Kuźnica Głogowska – Myszyniec nawierzchnią bitumiczną. Za głosowało 5 radnych, przeciw 9 – pieniądze przepadają, a droga zostanie w obecnym stanie.
Do głosowania doszło we wtorek, 7 lipca, podczas nadzwyczajnej, XXVIII sesji Rady Miejskiej w Sławie. To była już druga próba podjęcia tej uchwały – w czerwcu punkt w ogóle zdjęto z porządku obrad. Tym razem sprawa trafiła pod głosowanie, ale zakończyła się tak samo: odmową.
Za uchwałą zagłosowali radni Krzysztof Buczek, Michał Żelichowski, Krzysztof Poddenek, Karol Dębicki i Mariusz Bakinowski. Pozostałych dziewięciu radnych obecnych na sali było przeciw. Jak poinformowano podczas sesji, zadeklarowane przez nadleśnictwo pieniądze mogą teraz trafić do innej gminy.

Droga między Kuźnicą Głogowską a Myszyńcem od lat sprawiała kłopoty – rozjeżdżała się po deszczu, brakowało odwodnienia. W sierpniu 2024 roku gmina przekazała plac budowy pierwszego etapu przebudowy, uzgodnionego jeszcze przez poprzedni skład rady.
Firma Usługowa Jakub Chałupka ze Wschowy wykonała na odcinku 1370 metrów nawierzchnię z kruszywa łamanego stabilizowanego mechanicznie, szerokości 4 metrów. Prace, warte ponad 511 tys. zł, gmina skończyła w marcu 2025 roku, wcześniej niż zakładał harmonogram. 98 proc. kosztów pokrył Rządowy Fundusz Polski Ład – Program Inwestycji Strategicznych (edycja 6 PGR), z budżetu gminy dołożono ponad 10 tys. zł.
Nawierzchnia z kruszywa miała być tylko podbudową – jak informował wcześniej urząd, docelowa nawierzchnia bitumiczna była uzależniona od pozyskania dodatkowych środków. 19 maja tego roku taką możliwość dało Nadleśnictwo Sława Śląska, deklarując 500 tys. zł na wykonanie warstwy bitumicznej. Zgodę na dofinansowanie wydała Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Zielonej Górze, pod warunkiem że droga jest często wykorzystywana przez leśników, między innymi do transportu drewna i jako dojazd pożarowy.
Cały drugi etap wyceniono na ok. 1,5 mln zł. Brakującą różnicę, ok. 1 mln zł, gmina planowała pokryć ze sprzedaży własnych gruntów.
Gminę Sława na sesji reprezentował zastępca burmistrza, Krzysztof Gruszewski, który opowiedział się za przyjęciem pieniędzy od nadleśnictwa.
– Gmina dołoży milion złotych, Lasy Państwowe pół miliona i uda nam się ta inwestycja – przekonywał podczas sesji. Podkreślał, że droga łączy Myszyniec ze Sławą podobnie jak inne drogi gminne łączą mniejsze miejscowości z resztą gminy, a rezygnacja z oferty może oznaczać utratę pieniędzy na długie lata.
Na dokończenie inwestycji apelowała też sołtys Kuźnicy Głogowskiej Izabela Lisiewicz. Przypomniała, że przy drodze mieszka na stałe 31 osób, ale korzystają z niej też właściciele działek rekreacyjnych, kurierzy, służby ratunkowe, straż pożarna, leśnicy, rowerzyści i turyści, a w suchych okresach nawierzchnia intensywnie pyli.
– Czy są państwo świadomi, że rezygnacja z tej inwestycji może oznaczać utratę dostępnych środków zewnętrznych i konieczność poniesienia wyższych kosztów przez gminę w przyszłości? – pytała radnych.
Głos zabrała również Agnieszka Szafer, była sołtys Kuźnicy Głogowskiej. Przekonywała, że argument o zbyt wysokich kosztach inwestycji nie wytrzymuje konfrontacji z liczbami.
– W 2025 roku gmina wybudowała ulicę Słonecznikową w Lubogoszczy – 460 metrów drogi kosztowało ponad 2,1 mln zł. Na przebudowę ulicy Jaśminowej i Tęczowej przeznaczono kolejne ponad 2,8 mln zł – wyliczała. Jak dodała, dzięki gotowej już podbudowie i dofinansowaniu z nadleśnictwa koszt po stronie gminy wyniósłby ok. 755 zł za metr drogi do Myszyńca.
Szafer odniosła się też do napiętej sytuacji na sesjach rady. – Asfalt nie ma poglądów – mówiła, apelując o decyzję z myślą wyłącznie o mieszkańcach. Podobny wątek podjął radny Krzysztof Buczek, zarzucając części kolegów i koleżanek, że oceniają inwestycje przez pryzmat miejscowości, a nie ich zasadności. – Jakby ta droga miała być robiona w Lipinkach, w Strączu, w Łupicy czy w Ciosańcu, nikt by nie szukał dziury w całym. I tu jest w tym właśnie problem z radą – ocenił.
Część radnych argumentowała, że inwestycja z ich punktu widzenia jest już zakończona. Droga z kruszywa ma 60-miesięczną gwarancję wykonawcy, ważną do 2030 roku.
– Ta inwestycja została ukończona w 2025 roku. To jest nowa inwestycja – mówił radny Michał Kociuruba, wskazując, że w umowie z wykonawcą wpisano ograniczenie prędkości do 30 km na godzinę. Jego zdaniem pylenie nawierzchni to efekt przekraczania tego limitu przez kierowców, a problem rozwiązałby znak drogowy, nie asfalt.
Podobnie oceniał radny Łukasz Perz. – Mamy jeszcze tak naprawdę 4 lata gwarancji na tę drogę – zaznaczył, wskazując, na „super” stan nawierzchni. Dodał również, że łączny koszt przebudowy przekroczyłby 2 mln zł, a dofinansowanie z nadleśnictwa pokryłoby tylko około jednej trzeciej tej sumy.
Poruszył też kwestie sprzedaży działek. – Nasze grunty bardzo się kurczą, mamy już bardzo mało działek. Jeżeli przyjdą do nas inni mieszkańcy gminy za trzy, pięć lat, nie mam pojęcia, skąd będziemy budować drogi w gminie – ostrzegał, oceniając, że warto zachować grunty na przyszłe potrzeby, zamiast rozdysponowywać je na jedną inwestycję.
Obecny na sesji przedstawiciel Nadleśnictwa Sława Śląska ostrzegał radnych, że odrzucenie dofinansowania nie oznacza, że pieniądze poczekają na kolejne podejście gminy.
– W tej chwili już w kolejce jest pani wójt z Kolska. Te pieniądze są, za rok może ich już nie być – mówił, zachęcając radę do szybkiej decyzji.
Po odrzuceniu uchwały gmina traci możliwość skorzystania z zadeklarowanego dofinansowania w obecnym kształcie. Droga między Kuźnicą Głogowską a Myszyńcem pozostanie utwardzona kruszywem, bez planowanej wcześniej nawierzchni bitumicznej.
Całą sesję można wysłuchać – TUTAJ.
Komentarze 0