40-letni mieszkaniec gminy Wschowa bez wiedzy właściciela odjechał samochodem, w którym znajdował się nieletni. Po kilkuset metrach uderzył w drzewo, a potem uciekł z miejsca zdarzenia. Badanie alkomatem wykazało ponad dwa promile. Mężczyzna miał już zatrzymane prawo jazdy. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.
Do zdarzenia doszło w sobotę (7 marca). Trzech dorosłych i jeden nieletni wybrali się samochodem do lasu na terenie powiatu wschowskiego. Po kilku godzinach marszu część grupy postanowiła odpocząć.
– Podczas gdy dwaj mężczyźni nadal spacerowali, w aucie pozostał nieletni wraz z 40-letnim pasażerem. Nagle pozostali w lesie mężczyźni usłyszeli dźwięk odpalanego silnika i zauważyli, jak pojazd odjeżdża w stronę pobliskiej miejscowości. Za kierownicą siedział ich towarzysz – relacjonuje aspirant Marek Cieślakowski z Komendy Powiatowej Policji we Wschowie.
Jazda nie trwała długo. Po kilkuset metrach auto wypadło z drogi i z impetem uderzyło w przydrożne drzewo.
Mimo groźnie wyglądającego zdarzenia kierowca i nieletni zdołali wydostać się z pojazdu. Przypadkowy świadek podwiózł ich z powrotem do reszty grupy.
– Gdy okazało się, że dziecko uskarża się na silny ból brzucha i musi trafić do szpitala we Wschowie, 40-latek wykorzystał zamieszanie i oddalił się w nieznanym kierunku – relacjonuje asp. Cieślakowski.
Komendant wschowskiej policji natychmiast ogłosił alarm. Funkcjonariusze odnaleźli uciekiniera po kilkudziesięciu minutach.
Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie ponad dwa promile alkoholu. Szybko wyszło też na jaw, że mężczyzna w ogóle nie powinien prowadzić – miał już zatrzymane prawo jazdy za kierowanie po użyciu alkoholu.
– Ponadto przeprowadzono dodatkowe badanie, które pomoże ustalić, czy spożywał on alkohol, zanim wsiadł za kółko – dodaje asp. Cieślakowski.
40-latek usłyszał zarzut zaboru pojazdu w celu krótkotrwałego użycia i jego porzucenia. Za to przestępstwo grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Zabór pojazdu to nie to samo co kradzież – mężczyzna nie zamierzał zatrzymać auta na stałe, ale sam fakt zabrania go bez zgody właściciela, w stanie nietrzeźwości, z nieletnim pasażerem na pokładzie, sprawia, że kwalifikacja prawna jest surowa.
To nie pierwszy raz w ostatnim czasie, gdy wschowscy policjanci zatrzymują pijanego kierowcę z cofniętymi uprawnieniami. W lipcu ubiegłego roku 31-latek ze Sławy prowadził skradzionego chevroleta z 2,5 promila, mając dożywotni zakaz kierowania pojazdami.
W lutym tego roku policjanci tylko jeden weekend wyeliminowali z ruchu trzech kierowców z cofniętymi uprawnieniami.
Źródło: KPP Wschowa
Komentarze 0