3 września w Koninie odbyły się krajowe zawody sportowo-pożarnicze. Wystartowały w nich drużyny, które zwyciężyły w swoich województwach. Lubuskie zarówno w rywalizacji kobiet jak i mężczyzn reprezentowały zespoły z naszego powiatu.
reklama
Wykryto bloker reklam!
Treść artykułu została zablokowana, ponieważ wykryliśmy, że używasz blokera reklam. Aby odblokować treść, proszę wyłączyć bloker reklam na tej stronie.
(Artykuł opublikowano 20 września 2011 o 16:59)
O strażakach z Siedlnicy pisaliśmy dwa miesiące temu. Warto przybliżyć też drugą drużynę, uczestniczyła w zawodach w Koninie - dziewczyny z Ochotniczej Straży Pożarnej w Starym Strączu.
Jak chce się osiągnąć wynik to trzeba z czegoś zrezygnowaćmówi Leszek Grycaj opiekun zwycięskich strażaczek – Dziewczyny z 2 roty mają połamane paznokcie po każdych zawodach. Czasami jest trochę płaczu, sine palce to standard. Taki ogólnopolski turniej to jednak świetna przygoda. Przyjeżdżają ochotnicy i ochotniczki z całego kraju. Atmosfera jest stadionowa, można poznać nowych ludzi. Wspomnienia zostają na całe życie.
Strażaczki, które wygrały zawody wojewódzkie w większości startowały już w turniejach młodzieżowych. – Doświadczenie przydaję się dziewczynom szczególnie. Biegają bowiem w podobnym tempie, więc najważniejsze jest szybkie złożenie linii ssawnej i praca na rozdzielaczu. Strażaczki ze Starego Strącza wiedzą już na co szczególnie zwracają uwagę sędziowie i dobrze znają regulamin. Różnice czasowe są niewielkie. Drugi zespół finału wojewódzkiego stracił do naszych dziewczyn tylko 0,9 sekundy.
W OSP w Starym Strączu jest 25 przeszkolonych strażaków, którzy mogą brać udział w akcjach. Nie ma wśród nich kobiet. To może się wkrótce zmienić. Dwie dziewczyny ze zwycięskiej drużyny chcą również wyjeżdżać do zdarzeń. Zanim do tego dojdzie muszą przejść szkolenie i niezbędne badania lekarskie.
- Mówiąc szczerze mam duże wątpliwości – mówi Leszek Grycaj – są oczywiście przypadki gdzie dziewczyny lepiej się sprawdzają, np. wypadek drogowy, kiedy trzeba udzielić pierwszej pomocy, uspokoić sytuację, wtedy może przydać się kobieca wrażliwość i opanowanie. W pożarach gdy trzeba dźwigać ciężka butle albo wynosić dorosłego człowieka mogłoby być różnie.
Prowadzenie żeńskiej drużyny ma swoją specyfikę. – Z chłopakami pracuje się inaczej. Gdy jeden odstaje reszta znajdzie sposób żeby go zmobilizować. Z dziewczynami potrzebna jest spokojna gadka. Lepiej jak przećwiczą swoje elementy same, a potem trzeba to wszystko zgrać.
Straż pożarna jest w Starym Strączu, bardzo popularna. Zaangażowanie w OSP przechodzi z pokolenia na pokolenia. - Na zawodach gminnych wystawiamy co najmniej 3 drużyn.Strażaczkitrenujemy od ponad 10 lat. Te, które pamiętają początki, przysyłają już swoje dzieci. Oprócz treningów i zawodów organizowane są pikniki i ogniska. - Dziewczyny lepiej to wszystko potrafią zorganizować – przyznaje trener.
Leszek Grycaj trenuje żeńską drużynę od początku jej istnienia. Z każdych zawodów ochotniczki przywożą puchary. Są duma i ozdoba Starego Strącza i godnie będą reprezentowały gminę, powiat i województwo na zawodach krajowych w Koninie.
P. S. Dziewczyny w Koninie zajęły 14 miejsce
Komentarze 2