W czwartek (9 kwietnia) jednostki straży pożarnej dwukrotnie wyjeżdżały do pożarów w gminie Sława. Najpierw paliło się w jednym z zakładów przemysłowych w Sławie, później zapaliła się wiata w Tarnowie Jeziernym. W żadnym z tych zdarzeń nikt nie ucierpiał.
Pierwsze zgłoszenie wpłynęło o godz. 10:38. Ogień pojawił się w jednym z obiektów przemysłowych na terenie Sławy.
Na miejsce pojechały dwa zastępy Państwowej Straży Pożarnej ze Wschowy i trzy zastępy OSP Sława. Działania zabezpieczały policja i pogotowie energetyczne. Ogień szybko udało się opanować i ograniczyć jego rozprzestrzenianie.
– Szybka reakcja służb pozwoliła na skuteczne powstrzymanie zagrożenia – przekazują strażacy.
Wiadomo, że zapalił się agregat oddymiający. Nikt nie odniósł obrażeń.
Spokój nie trwał długo. Niespełna dwie godziny po pierwszej akcji, o godz. 12:13, strażacy znów ruszyli w teren. Tym razem paliła się wiata w Tarnowie Jeziernym.
Do zdarzenia skierowano PSP ze Wschowy, dwa zastępy OSP Sława oraz policję. Również tutaj obyło się bez osób poszkodowanych.
W przerwach od gaszenia sławcy strażacy włączają się w akcję charytatywną. Przed nimi weekend kiermaszu ciast dla 13-letniego Olafa Drożdżyńskiego z Kaszczoru, który walczy z guzem mózgu.
Sprzedaż będzie prowadzona po mszach świętych. W sobotę 11 kwietnia o godz. 17:40 pod kościołem w Śmieszkowie. W niedzielę 12 kwietnia o godz. 10:30 w Łupicy i o 12:00 ponownie w Śmieszkowie. Kto chce się włączyć i upiec ciasto, może je dostarczyć w sobotę między 15:00 a 18:00 do remizy OSP w Śmieszkowie.
U Olafa zdiagnozowano gwiaździaka włosowatokomórkowego w okolicy wzgórza prawego i ścian komory III mózgu. To jedno z najbardziej wrażliwych miejsc w całym mózgu, odpowiadające za wzrok, hormony i podstawowe funkcje życiowe.
Choroba zaczęła się od bólów głowy i podwójnego widzenia. Olaf przeszedł już operację w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, po której musiał od nowa uczyć się chodzić. Cztery razy wymieniano mu zastawkę komorowo-otrzewnową z powodu wodogłowia. Ostatni rezonans pokazał, że guz urósł i znalazł się na nerwach wzrokowych.
– Każdy dzień to ryzyko, że Olaf straci wzrok, albo że stanie się coś jeszcze gorszego – pisze Malwina, mama chłopca.
Rodzinie udało się zakwalifikować syna do leczenia w klinice w Tübingen w Niemczech. Operacja ma odbyć się jak najszybciej, a jej koszt to około 250 tysięcy złotych. Internetowa zbiórka osiągnęła już 100 procent. Uzbierano około 298 000 złotych. Pieniądze ze sprzedaży ciast zasilą budżet rodziny na dojazdy, pobyt w Niemczech i rehabilitację po zabiegu.
Link do zbiórki – TUTAJ.
Komentarze 0