W sobotę o godzinie 16 na Stadionie Miejskim w Sławie Dąb Balcerzak Sława Przybyszów zmierzy się z liderem IV ligowej tabeli Vitrosiliconem Iłowa. Jest to kolejny mecz z zespołem z ścisłej czołówki. Jak do tej pory piłkarze z Przybyszowa spisywali się w tych pojedynkach bardzo dobrze.
reklama
Wykryto bloker reklam!
Treść artykułu została zablokowana, ponieważ wykryliśmy, że używasz blokera reklam. Aby odblokować treść, proszę wyłączyć bloker reklam na tej stronie.
Pierwsze dwa spotkania w Sławie zawodnicy Dębu – beniaminka w tej klasie rozgrywkowej, rozegrali z faworyzowanymi Sprotavią i Stilonem. Kolejny zespół - Tęcza Krosno Odrzańskie, przyjechał na ulicę Ogrodową jako aktualny lider tabeli. W tych pojedynkach Dąb prezentował się lepiej niż w meczach ze słabszymi rywalami i zdobył w nich 4 z 5 punktów, które ma do tej pory. – Mam nadzieję, że to się w sobotę potwierdzi – mówi trener Marek Szafer – tak naprawdę uczymy się dopiero IV ligi i płacimy frycowe jak każdy beniaminek. Spodziewaliśmy się, że zespoły będą grały bardziej otwartą piłkę, pod kibiców. Tak jednak nie jest. W pierwszych pojedynkach rywale zamurowywali się pod własną bramką i liczyli raczej na kontry. Ta taktyka przynosiła im wymierne rezultaty w postaci bramek i punktów. Wyciągnęliśmy już jednak wnioski i wprowadziliśmy zmiany w taktyce.
Zmiana stylu gry widoczna była już w poprzednim meczu. W ubiegła sobotę to Dąb pierwszy strzelił bramkę i wyprowadził kilka kontr, z których powinny paść bramki. – Defensywa zgrała naprawdę dobry mecz, do 70 minuty prowadziliśmy, a rywale nie stwarzali klarownych sytuacji. Pokonali naszego bramkarza dopiero w 70 minucie strzałem z dystansu. Chłopakom trochę zabrakło sił, żeby w ostatnich minutach jeszcze powalczyć o wynik – relacjonuje Szafer.
Zespół ma drobne problemy zdrowotne. To jednak nie zmienia faktu, że do meczu z Iłową przystąpi maksymalnie skoncentrowany. Miejmy nadzieję, że Dąb Przybyszów zrzuci z fotela lidera kolejną drużynę.
Komentarze 0