TERAZ24°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama adm

Skandal po meczu Orzeł Szlichtyngowa – Dąb II Sława-Przybyszów. „Atak z partyzanta”

szw
SZW pon., 4 maja 2026 11:15

Drużyna Dąb II Sława-Przybyszów oskarża zawodników Orła Szlichtyngowa o pobicie po końcowym gwizdku spotkania B klasy. Komunikat opisujący zajście klub ze Sławy opublikował w mediach społecznościowych. Orzeł Szlichtyngowa do tej pory nie odniósł się do zarzutów. Spotkanie rozegrano w niedzielę (3 maja).

Skandal po meczu Orzeł Szlichtyngowa Dąb II Sława-Przybyszów. Atak z partyzanta
Skandal po meczu Orzeł Szlichtyngowa – Dąb II Sława-Przybyszów. „Atak z partyzanta” / Autor: Zw.pl

Mecz Orzeł Szlichtyngowa – Dąb II Sława-Przybyszów zakończył się wynikiem 2:0 dla gospodarzy. Goście porażkę przyjęli, ale, jak twierdzą, to nie wynik zostanie zapamiętany. Awantura przeniosła się z boiska pod szatnie.

Dąb Sława-Przybyszów: „Wymierzali mu kopniaki”

W oświadczeniu opublikowanym na profilu Dębu Sława-Przybyszów czytamy o agresywnych zachowaniach ze strony zawodników gospodarzy. Klub utrzymuje, że groźby słowne padały już w trakcie spotkania, a po ostatnim gwizdku doszło do pierwszej przepychanki.

Według relacji Dębu kontynuacja zajścia miała miejsce już w przedsionku szatni.

– Tam czekała na nas drużyna gospodarzy. Nasz zawodnik został zaatakowany „z partyzanta”, uderzony w twarz, a następnie gdy się przewrócił został otoczony przez gospodarzy, którzy wymierzali mu kopniaki – opisuje klub w komunikacie.

Interwencja kolegów uchroniła zawodnika od poważniejszego urazu. Ucierpiał jednak inny piłkarz gości. W zamieszaniu jeden z gospodarzy miał uszkodzić mu nos.

Klub ze Sławy podaje, że całe zajście zostało zgłoszone sędziom i zapisane w protokole meczowym. Według gości żaden z piłkarzy gospodarzy w rozmowie nie przyznał się do ataku.

– Trener Orła chronił swoich zawodników, wiele razy słownie naskakując na naszą drużynę – informuje klub.

Dąb II zwraca uwagę na okoliczności, które jego zdaniem umożliwiły eskalację. Spotkanie miało odbyć się bez zabezpieczenia.

– Na meczu nie było służb porządkowych. Przejście z boiska do szatni nie było należycie zabezpieczone przed kibicami – czytamy w oświadczeniu.

Klub ze Sławy zapowiada, że oczekuje wyciągnięcia konsekwencji wobec sprawców. W komunikacie pada też stwierdzenie odnoszące się do wcześniejszych zachowań rywali.

– Drużyna Orła niestety znana jest z brutalności i podobnych akcji i tak długo jak odpowiedni ludzie będą na to pozwalać tak długo będzie miało to miejsce – kończą przedstawiciele rezerw sławskiego klubu.

Do momentu publikacji artykułu w mediach społecznościowych Orła Szlichtyngowa nie pojawiła się żadna odpowiedź na zarzuty. Klub gospodarzy nie odniósł się ani do opisu zdarzeń, ani do uwag o braku zabezpieczenia spotkania. Ostatni wpis dotyczy zapowiedzi meczu.

Sprawa może mieć dalszy ciąg na poziomie organów dyscyplinarnych Lubuskiego Związku Piłki Nożnej. To do związku trafia protokół meczowy, w którym sędziowie odnotowują naruszenia regulaminu. Decyzja w sprawie ewentualnych kar należy do LZPN.

Aktualizacja:

Na facebookowym profilu Orła Szlichtyngowa pojawiła się własna relacja z meczu. Gospodarze przedstawiają odmienną wersję zdarzeń. W ich opisie Dąb II skończył spotkanie w dziewiątkę po dwóch czerwonych kartkach, a pozaboiskowa eskalacja miała charakter obustronny.

Pierwsza czerwona kartka dla gości padła już w 20. minucie. Obrońca Dębu sfaulował zawodnika Orła wychodzącego sam na sam z bramkarzem. Sędzia początkowo pokazał żółtą kartkę, jednak po konsultacji z sędziami asystentami zmienił decyzję na czerwoną.

W drugiej połowie, w 57. minucie, kolejny zawodnik Dębu miał ostro sfaulować piłkarza gospodarzy.

– Zawodnik, który wielokrotnie groził na boisku naszym zawodnikom, nie utrzymuje nerwów na wodzy i bandycko kopie Jacha w nogi, mało co ich mu nie łamiąc – relacjonuje klub z Szlichtyngowej.

Orzeł zarzuca gościom, że po dwóch czerwonych kartkach nie zeszli do szatni.

– Usiedli na ławce gości, prowokując, naśmiewając się i grożąc naszym zawodnikom – czytamy we wpisie klubu.

W kluczowym fragmencie dotyczącym tego, co stało się po końcowym gwizdku, Orzeł Szlichtyngowa mówi o obustronnej eskalacji.

– Po meczu był wielki wybuch agresji z obu stron, gorąca atmosfera zostaje przeniesiona poza boisko, gdzie wchodząc do szatni zaczynają się przepychanki pomiędzy zawodnikami obu drużyn – informuje klub.

Gospodarze nie odnoszą się we wpisie do konkretnych zarzutów rezerw Dębu – ataku „z partyzanta", kopniaków w leżącego zawodnika i uszkodzenia nosa drugiemu piłkarzowi.

Reklama

Podsumowanie

    Widziałeś coś ciekawego?

    Dodaj zdjęcie, film lub informację z miasta.

    Dodaj zw24.pl
    reklama
    Santander

    Komentarze 1

    reklama
    zw24 Zgłoś zdarzenie

    Dla Ciebie

    24°C

    Pogoda

    Kontakt

    Nekrologi