Artykuł sponsorowany
Niedawno we Wrocławiu otrzymał Oscara Karykatury. Co kilka dni rysuje wesołe portrety na eventach w całej Polsce. Prasa z Nowego Jorku pisała, że jest jednym z najszybszych karykaturzystów świata. Skąd jeszcze możesz znać Szczepana Sadurskiego i czy chciałbyś poznać go osobiście?
Gdy Szczepan Sadurski zdobył Złotą Szpilkę '86, jako uzdolniony nastolatek z liceum plastycznego stał u progu kariery. Był najczęściej publikowanym rysowaniem słynnego pisma satyrycznego "Szpilki", w którym zadebiutował dokładnie w dniu swych 18. urodzin.
Wtedy "Szpilki" otwierały drzwi najważniejszych tytułów prasowych i Sadurski z tego korzystał. Dużo rysował i drukował nawet 100 rysunków miesięcznie oraz odnotowywał publikacje w kolejnych gazetach i czasopismach ogólnopolskich.
To było już po tym, jak w stanie wojennym jego rysunek z Jaruzelskim i Wałęsą opublikowany w "Kurierze Lubelskim" wywołał polityczną burzę. Młody Sadurski nieświadomy grożących konsekwencji, przechytrzył cenzurę i omal nie wyleciał z liceum. Trwający kilka tygodni skandal dziennikarsko-polityczny na szczytach lubelskiej władzy i mediów dotarł na biurko generała Jaruzelskiego, który nie zdecydował się na wyciąganie surowych konsekwencji. Przecież był miłośnikiem karykatury.
W latach 80. poznał osobiście słynnego Georgesa Wolinskiego, a francuska prasa pisała, że Szczepan Sadurski jest "wschodzącą gwiazdą karykatury". Sadurski przeczytał to dopiero niedawno, ponad 30 lat po publikacji.
To tylko kilka z wielu ciekawych historii, które przeżył Szczepan Sadurski w kolejnych dekadach. Dziś pisze książkę i czeka na premierę filmu dokumentalnego, którego będzie bohaterem.
Sadurski był jurorem jednego z międzynarodowych konkursów rysunku satyrycznego, zorganizowanego w Zielonej Górze. Co jakiś czas odwiedza województwo lubuskie, rysując karykatury na żywo podczas rozmaitych wydarzeń. Firmowe eventy, jubileusze firm, konferencje, targi, także pikniki oraz wyjątkowe wesela. Prowadzi też warsztaty karykatury dla firm.
Szczepan Sadurski rysuje ręcznie, jak artyści tworzący od wieków, celowo omijając nowinki technologiczne. Uważa, że prawdziwa sztuka, oryginał na papierze i własnoręczny autograf autora wygrywają z karykaturami cyfrowymi na tabletach.
Dawne doświadczenia z dosyć schematycznego rysowania dla prasy, gdzie rysunek ma być czytelny - spowodowały, że Szczepan Sadurski nie sili się na szczegóły i cieniowanie, jak inni karykaturzyści. Dla niego liczy się efekt - szybka i trafna podobizna, śmiech na widok błyskawicznie narysowanego portretu. I elementy show które wprowadza do swojego występu artystycznego - o ile klient tego oczekuje.
To wszystko sprawia, że podczas czterech godzina trwania imprezy może uwiecznić nawet 100 twarzy! To tak, jakby zatrudnić w jego miejsce kilku karykaturzystów.
Jeśli planujesz swój event i chciałbyś zaprosić Sadurskiego, wystarczy wejść na Karykatury.com i na e-mail jaki tam znajdziesz, wysłać zapytanie. Wystarczy podać datę, rodzaj imprezy, miejscowość i orientacyjną ilość gości. O atrakcyjne honorarium możesz być spokojny - nie trafiasz do agencji, lecz bezpośrednio do artysty.
Sadurski co kilka dni tworzy zabawne portrety na kolejnym wydarzeniu, w kolejnym punkcie mapy Polski. Jeśli termin Twojego eventu będzie miał jeszcze wolny - całkiem możliwe, że wkrótce się spotkacie.