Artykuł sponsorowany
Za kilka lat polska liga wejdzie w drugie stulecie istnienia, a wśród par, które od dekad definiują ten kalendarz, ciężko wskazać coś trwalszego niż Wisła Kraków i Legia Warszawa. Ich historia sięga 18 kwietnia 1927 roku, kiedy na własnym terenie Legia przegrała z krakowianami 1:4. Wisła była wtedy, jak podaje sam klub ze stolicy, bezapelacyjnie najlepszą drużyną w kraju, a rywalizacja od tamtej pory nie zwolniła tempa.
Przez dziewięć dekad obie ekipy spotykały się regularnie, a dziś, gdy przegląda się typowe zestawienia typu mecze dzisiaj obok innych kolejkowych starć Ekstraklasy, łatwo zapomnieć, że za tym skrótem stoi jeden z najstarszych klasyków polskiej piłki. Bilans tej rywalizacji wcale nie jest tak jednoznaczny, jak mogłoby się wydawać.
Krakowski klub liczy tę rywalizację inaczej niż warszawski rywal, co samo w sobie jest ciekawym drobnym paradoksem stulecia ligi. Według materiałów Wisły, obie drużyny w historii ligowych rozgrywek zmierzyły się aż 158 razy, a Biała Gwiazda wygrała 58 z tych spotkań. Legia, jak zaznacza sam klub z Krakowa, ma w tym zestawieniu jedno zwycięstwo więcej. Niewiele, ale w rywalizacji trwającej od tamtej pierwszej potyczki każdy pojedynczy mecz waży.
Ostatnie lata przynosiły Wiśle chwile satysfakcji: 31 marca 2019 roku pokonała Legię 4:0, a 29 sierpnia 2021 roku wygrała jeszcze 1:0. Żaden z tych wyników nie zmienia jednak głównego rysu tej historii, w której obie strony przez dekady szarpały się o przewagę liczoną raz w jedną, raz w drugą stronę.
Legia z kolei podaje inne liczby. W komunikatach klubowych pojawia się bilans 63 zwycięstw dla Warszawy, 62 dla Wisły i 48 remisów we wszystkich rozgrywkach, a w samej lidze po 59 wygranych po obu stronach i 43 remisy. To już wystarczający chaos, by nikt rozsądny nie próbował ogłosić jednej, ostatecznej liczby bez dostępu do świeżego, oficjalnego zestawienia z obu klubów naraz.
Legia miała też swoją długą serię: od 26 maja 1990 do 14 marca 1998 roku nie przegrała z Wisłą przez 13 meczów z rzędu, co jak na rywalizację tej intensywności jest wynikiem niemałym. Dekady później, 27 października 2019 roku, warszawianie rozbili krakowian 7:0, najwyższym wynikiem, jaki ta rywalizacja w ostatnich latach zanotowała.
Najsłynniejsze spotkanie tych dwóch klubów odbyło się 20 czerwca 1993 roku w Krakowie i decydowało o mistrzostwie Polski. Legia wygrała 6:0, zapewniając sobie tytuł lepszym bilansem bramkowym od ŁKS-u. Interia opisała to starcie później jako klasyk z czarną plamą w historii: wynik anulowano i do dziś nie jest wliczany do oficjalnych statystyk żadnego z klubów.
PZPN zdecydował o anulowaniu wyniku głosami 68 do 20, przy 11 wstrzymujących się, odbierając Legii tytuł na rzecz Lecha Poznań. Tego samego dnia anulowano też mecz Olimpii Poznań z ŁKS, który skończył się 7:1. Legia w swoich materiałach przypomina, że mistrzostwo wywalczyła realnie na boisku, a odebrano je później przy zielonym stoliku. Konkret24 zwraca uwagę, że winy nie udowodniono ani Legii, ani ŁKS, a historyk Maciej Kapelczak argumentował, że zarzuty były w dużej mierze prasowymi spekulacjami bez wystarczających dowodów.
1 maja 2021 roku obie drużyny zremisowały 0:0, co według Łączy nas piłka było ich 159. wspólnym meczem w Ekstraklasie, najwięcej, jaki jakakolwiek para klubów rozegrała w tych rozgrywkach. Ta liczba różni się od tej podawanej przez Wisłę o jeden mecz, co tylko potwierdza, że nikt nie prowadzi tu jednego, wspólnego rejestru.
Kolejne starcie między obu klubami zaplanowano na 11 października 2026 roku o 20:15, na stadionie Legii. Ten sam termin podaje Sport1.
Sto lat polskiej ligi to sto lat takich sporów: o liczby, o winy, o to, czyja wersja historii jest bliższa prawdzie. Wisła i Legia nie zgadzają się nawet co do własnego bilansu, a mecz z 1993 roku wciąż dzieli bardziej niż jakikolwiek wynik na boisku. W październiku 2026 roku doliczy się kolejne spotkanie, niezależnie od tego, która strona akurat prowadzi w statystykach.