Według prokuratury grupa podejrzana o handel dużymi ilościami narkotyków działała m.in. we Wschowie. Policja zatrzymała jej członków 14 października w Legnicy i na lotnisku we Wrocławiu. W areszcie jest siedem osób: sześcioro członków jednej rodziny i mężczyzna, który odpowiada w osobnym wątku.
Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy, przekazała, że grupa działała co najmniej od maja 2024 roku w Legnicy, powiecie legnickim, Głogowie, Wschowie, Lesznie i innych miejscowościach.
Wszystkich zatrzymano w Legnicy i na wrocławskim lotnisku. Śledztwo prowadzi Komenda Miejska Policji w Legnicy pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Lubinie.
Według policji grupa handlowała przede wszystkim marihuaną i metamfetaminą, a zarabiała też na paserstwie i kradzieżach luksusowych samochodów. Śledczy twierdzą, że w grupie obowiązywał podział ról, a jej członkowie używali pseudonimów, języka kodowego i telefonów zarejestrowanych na inne osoby.
Prokuratura podaje, że najważniejsze role w grupie mieli bracia Adrian B. i Patryk B. Adrian B. miał utrzymywać kontakty z odbiorcami, pośrednikami i dostawcami narkotyków, ustalać ilości i ceny oraz organizować miejsca spotkań. Patryk B. miał koordynować większe dostawy i dzielić narkotyki między członków grupy. Do grupy mieli należeć też trzeci brat, rodzice braci i żona Patryka B.
Narkotyki mieli przechowywać i porcjować w kilku lokalach, w tym w trzech mieszkaniach w Legnicy.
Policjanci rozpracowywali grupę przez kilkanaście miesięcy. 14 października, ze wsparciem kontrterrorystów z Wrocławia i Opola, weszli jednocześnie pod kilka adresów w Legnicy. Trzy osoby zatrzymano na lotnisku we Wrocławiu.
Zabezpieczyli blisko 5 tys. porcji metamfetaminy i ponad 1,5 tys. porcji marihuany, które policja wyceniła na 140 tys. zł według cen czarnorynkowych. Znaleźli też 180 tys. zł w gotówce, złoto oraz części samochodowe i sprzęt, który mógł służyć do pokonywania zabezpieczeń aut.
Patryk B. usłyszał osiem zarzutów. Dotyczą m.in. handlu metamfetaminą, przygotowywania wysyłki czterech kilogramów narkotyku do Holandii oraz kradzieży z włamaniem dwóch samochodów w powiatach legnickim i lubińskim: Audi Q5 wartego ponad 55 tys. zł i Mercedesa E220 wartego 147 tys. zł.
Pozostali członkowie rodziny są podejrzani o udział w grupie i handel narkotykami. Siódmy zatrzymany, Andrzej P., odpowiada w osobnym wątku. Chodzi o marihuanę i metamfetaminę, które miał dalej sprzedawać. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec całej siódemki tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. Nikt z podejrzanych nie przyznał się do winy. Sprawa jest na etapie śledztwa.
Za handel znacznymi ilościami narkotyków grozi do 12 lat więzienia, a za udział w zorganizowanej grupie przestępczej do ośmiu. Prokuratura podaje, że członkom rodziny grozi nawet 18 lat więzienia.
Komentarze 11