Artykuł sponsorowany
Słodycze są wszędzie: w sklepiku szkolnym, na urodzinach kolegów, w torebce babci i przy kasie w supermarkecie. Nic dziwnego, że wielu rodziców zastanawia się, jak ograniczyć dziecku słodycze, nie robiąc z nich zakazanego owocu. Całkowity zakaz zwykle kończy się kłótniami albo jedzeniem słodyczy po kryjomu. Znacznie lepiej działa spokojne podejście, w którym słodkie rzeczy mają swoje miejsce, ale nie rządzą codziennym jadłospisem. W tym artykule znajdziesz sposoby, które pomogą zmniejszyć ilość cukru w diecie dziecka, zdrowe zamienniki słodyczy oraz podpowiedzi, jak radzić sobie ze słodkościami w szkole i u dziadków.
Zamiłowanie do słodkiego smaku jest u dzieci czymś zupełnie naturalnym. Maluchy od pierwszych dni życia chętniej sięgają po to, co słodkie, więc jeśli Twoje dziecko wybiera czekoladę zamiast marchewki, nie oznacza to, że popełniasz błąd wychowawczy.
Problem zaczyna się wtedy, gdy słodycze przestają być zwykłym jedzeniem, a stają się nagrodą, pocieszeniem albo sposobem na nudę. Cukierek za dobre zachowanie, lody po wizycie u lekarza, batonik w kolejce w sklepie. Z czasem dziecko zaczyna łączyć słodycze z emocjami, a nie z głodem. Do tego dochodzi ich ogromna dostępność: kolorowe opakowania na wysokości oczu dziecka, sklepik szkolny i automaty sprawiają, że pokusa czeka na każdym kroku.
Słodycze same w sobie nie są złem, ale ich nadmiar wypiera z diety to, czego dziecko naprawdę potrzebuje. Maluch, który przed obiadem zjadł batonik, zwykle nie ma już ochoty na zupę czy warzywa, a to właśnie one dają mu energię i składniki potrzebne do wzrostu.
Słodka przekąska działa też jak szybki zastrzyk energii, po którym przychodzi spadek, zmęczenie i rozdrażnienie. W szkole przekłada się to na gorszą koncentrację na lekcjach. Nie bez znaczenia jest też zdrowie zębów, którym częste podjadanie słodyczy w ciągu dnia zdecydowanie nie służy.
Najlepsze efekty daje zmiana nawyków całej rodziny, a nie pojedynczy zakaz. Oto sposoby, które pomagają zmniejszyć ilość słodyczy bez awantur.
Na przykład: słodycze tylko po obiedzie albo słodki dzień w weekend. Jasne reguły ograniczają codzienne negocjacje i dziecko wie, czego się spodziewać.
To, czego nie ma w szafce, nie kusi. Słodycze kupuj okazjonalnie, a nie na zapas.
Zamiast cukierka za dobrą ocenę zaproponuj wspólne wyjście, grę planszową czy dodatkową bajkę wieczorem.
Zakazany batonik smakuje najlepiej. Lepiej pozwolić na niewielką ilość słodyczy w ustalonych sytuacjach niż wywoływać bunt.
Dzieci obserwują, co jedzą rodzice. Trudno przekonać dziecko do jabłka, gdy samemu sięga się po czekoladę przed telewizorem.
Szkoła to miejsce, w którym rodzic ma najmniejszy wpływ na to, co je dziecko. Sklepik, automat na korytarzu i cukierki rozdawane z okazji urodzin to codzienność. Nie da się wyeliminować ich całkowicie, ale można sprawić, że będą miały mniejszą siłę.
Najważniejsze jest sycące drugie śniadanie z domu. Dziecko, które ma w plecaku coś smacznego, rzadziej idzie do sklepiku po słodką bułkę. Nie trzeba przy tym rezygnować ze słodkiego smaku. Co zamiast drożdżówki do szkoły? Doskonale sprawdzają się domowe wypieki bez białego cukru, na przykład muffinki dyniowe czy marchewkowe, placuszki bananowe albo owsiane ciasteczka słodzone owocami.
A co z cukierkami od kolegów? Nie warto z tym walczyć, bo to część szkolnego życia. Lepiej umówić się z dzieckiem, że jeden cukierek jest w porządku, a resztę może przynieść do domu. Jeśli dziecko dostaje kieszonkowe na sklepik, ustalcie razem, na co może je wydawać.
Ograniczanie słodyczy nie musi oznaczać rezygnacji ze słodkiego smaku. Wystarczy sięgać po przekąski, w których słodycz pochodzi z owoców, a nie z cukru.
Owoce w atrakcyjnej formie. Szaszłyki owocowe, jabłko pokrojone w plasterki z odrobiną cynamonu czy mrożone winogrona smakują dzieciom jak deser.
Jogurt naturalny z owocami. Zamiast słodzonego jogurtu z kubeczka podaj naturalny z musem owocowym albo świeżymi owocami.
Kulki mocy. Daktyle, orzechy lub nasiona i płatki owsiane zmielone na masę i uformowane w kulki to słodka przekąska, którą dzieci uwielbiają przygotowywać same.
Nie tylko batoniki i cukierki są źródłem cukru. Wiele produktów reklamowanych jako zdrowe dla dzieci zawiera go zaskakująco dużo, dlatego warto czytać etykiety. Szczególną uwagę zwróć na:
płatki śniadaniowe dla dzieci, które często mają cukier wysoko w składzie; lepiej wybierać zwykłe płatki owsiane i słodzić je owocami,
soki i napoje smakowe, bo nawet soki owocowe zawierają cukry, a najlepszym napojem dla dziecka jest woda,
serki i jogurty z bajkowymi postaciami, które warto porównać ze zwykłym jogurtem naturalnym,
różne nazwy cukru w składzie, takie jak syrop glukozowo-fruktozowy, glukoza, fruktoza czy dekstroza.
Ograniczanie słodyczy to tylko część większej całości. Najważniejsze jest to, jak dziecko je na co dzień i jakie nawyki wynosi z domu.
Dziecko, które je regularnie, rzadziej ma ochotę na słodkie przekąski między posiłkami, bo głód to najczęstszy powód sięgania po słodycze. Dzieci chętniej jedzą też to, co same przygotowały, więc wspólne gotowanie i pieczenie to świetny sposób na oswajanie nowych smaków. Ważna jest również atmosfera przy stole. Jedzenie nie powinno być polem walki, a prawidłowe nawyki żywieniowe u dzieci najlepiej budować cierpliwie, bez zmuszania i bez nagradzania jedzeniem.
Nawet przy najlepszych chęciach łatwo o błędy, które przynoszą odwrotny skutek. Warto ich unikać, żeby dziecko nie traktowało słodyczy jak czegoś wyjątkowego.
Dzielenie jedzenia na dobre i złe. Gdy słodycze są „złe”, dziecko może czuć się winne, kiedy je zje. Lepiej mówić o jedzeniu na co dzień i jedzeniu od święta.
Pocieszanie słodyczami. Czekolada na smutek uczy dziecko, że jedzenie rozwiązuje emocje. Lepiej przytulić i porozmawiać.
Nagłe, radykalne zmiany. Zabranie wszystkich słodyczy z dnia na dzień zwykle kończy się buntem. Zmiany wprowadzaj stopniowo.
Niekonsekwencja. Jeśli zasady zmieniają się z dnia na dzień, dziecko szybko uczy się, że wystarczy dłużej pomarudzić. Stałe reguły są dla niego łatwiejsze do zaakceptowania.