Niezapowiedziana kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w oczyszczalni ścieków we Wschowie nie wykazała żadnych naruszeń. Próbki pobrane bezpośrednio w punkcie zrzutu potwierdziły, że instalacja działa zgodnie z wymaganiami. Sprawa jakości wód Rowu Krzyckiego ciągnęła się od jesieni ubiegłego roku.
Temat pojawił się jesienią 2025 roku, kiedy Regionalny Wydział Monitoringu Środowiska w Zielonej Górze odnotował pogorszenie jakości wód w Rowie Krzyckim w okolicach Siedlnicy. W próbkach stwierdzono podwyższone stężenia azotu i fosforu.
Sprawa trafiła na sesje Rady Powiatu Wschowskiego. Podczas jednej z nich radny Mieczysław Guzewicz zasugerował, że źródłem zanieczyszczeń może być oczyszczalnia ścieków we Wschowie. Później sam wycofał się z tej tezy, odczytując sprostowanie na kolejnej sesji. Jak stwierdził, po otrzymaniu wyjaśnień od prezesa Spółki Komunalnej we Wschowie nie ma podstaw, by łączyć pogorszenie jakości wody z pracą oczyszczalni.
Spółka Komunalna Wschowa wskazała na istotny fakt. Próbki, na podstawie których formułowano wcześniejsze przypuszczenia, były pobierane powyżej miejsca odprowadzania oczyszczonych ścieków z oczyszczalni. Mówiąc prościej – znajdowały się „przed" punktem zrzutu. Nie mogły więc odzwierciedlać wpływu instalacji na wodę w Rowie Krzyckim.
Niezależnie od tych ustaleń 29 stycznia 2026 roku w oczyszczalni przeprowadzono niezapowiedzianą kontrolę interwencyjną. Inspektorka WIOŚ pobrała próbki bezpośrednio w punkcie odprowadzania oczyszczonych ścieków do odbiornika.
Czynności kontrolne zakończono formalnie 9 lutego 2026 roku.
Nic niepokojącego. W protokole nie wskazano nieprawidłowości w funkcjonowaniu oczyszczalni ani naruszeń warunków odprowadzania ścieków do środowiska. Ocena organu kontrolnego potwierdziła, że instalacja działa zgodnie z wymaganiami wynikającymi z decyzji i pozwoleń.
Oczyszczalnia we Wschowie nie zanieczyszcza Rowu Krzyckiego. Pytanie o faktyczne źródło pogorszenia jakości wody w cieku pozostaje otwarte.
Komentarze 0