Iwona Kosz, 39-letnia mieszkanka Siedlnicy, przeszła rozległą operację endometriozy. Mimo zabiegu wciąż jest w stanie zagrożenia życia. Jak podkreśla jej choroba jest nieuleczalna, a guzy często nawracają.
– Cierpię na ataki drgawkowe z bezdechami. Nie mogę zostawać sama i lekarz stwierdził niemożność samodzielnej egzystencji – napisała Iwona Kosz w wiadomości do redakcji.
Lekarze usunęli jej macicę, jajowody i lewy jajnik. Zniszczyli zrosty otrzewnowe w jamie brzusznej, wykonali shaving jelita, czyli ścięcie nacieków, oraz obustronną ureterolizę, czyli uwolnienie moczowodów ze zrostów.
– W Polsce są tylko 3 ośrodki, które mają kompetencje podjąć się mojego przypadku. Jestem świeżo po operacji w jednym z największych ośrodków tego typu w Polsce. (...) Życie to koszmar – dodała mieszkanka gminy Wschowa, prosząc o wsparcie.
Przyczyna ataków drgawkowych z bezdechami wciąż nie jest znana, a napady są lekooporne. Podczas pobytu w szpitalu dwukrotnie wzywano do kobiety zespół ratunkowy z intensywnej terapii.
Przed Iwoną Kosz jeszcze rehabilitacja oraz zalecona przez szpital diagnostyka tężyczki. Endometrioza ma skłonność do nawrotów – jej leczenie może trwać do końca życia.
Jak informowaliśmy, w marcu ruszyła zbiórka na leczenie Iwony Kosz. Zebrano wówczas ponad 10 tysięcy złotych.
Wsparcie nie ograniczyło się do Internetu. Mieszkańcy Siedlnicy w kwietniu zorganizowali m.in. kiermasz ciast.
Osoby, które chcą wesprzeć Iwonę Kosz mogą to zrobić TUTAJ.
Komentarze 0