TworzymyGłos Regionu

Nie chcę, ale muszę?

Sobota, 21 kwietnia 2018 o 09:42, autor: 6 3651
Nie chcę, ale muszę?

Rok 2018 w Polsce to rok wyborów samorządowych. Coraz częściej na ulicach miast, podczas rodzinnych spotkań „u cioci na imieninach” czy w trakcie tak lubianych przez nasz naród grillowych spotkań pojawia się temat kto będzie burmistrzem, a kto na radnego. Społeczeństwo spiera się, dyskutuje, że ten się nie nadaje, tamten tyle lat nic nie robi, a tego już wszyscy mają dość. Nikt za to nie stawia pytania: a te wybory to w ogóle się odbędą?

No bo jak to możliwe, że można zastanawiać się nad tym czy będą wybory samorządowe? Przecież wszyscy wiedzą, że kadencja, która rozpoczęła się w 2014 roku zbliża się nieuchronnie ku końcowi. Już zainteresowane osoby przebierają nogami, co zrobić, jak postarać się o kolejną kadencję lub z drugiej strony jak przejąć teraz stery w swoje ręce. Ale jest jeszcze taka szara strefa tych, którzy nie są w pierwszym szeregu w czasie wyborów, ale bez ich obecności wybory się nie odbędą. Są to urzędnicy. Grupa społeczna, która mówiąc delikatnie nie szczyci się w naszym kraju zbyt dobrą sławą, gdzie pokutuje obraz pani w średnim wieku i wiecznego „nie da się”. Oczywiście to bardzo krzywdzący stereotyp, a właśnie bez tych urzędników wiele dziedzin naszego życia nie funkcjonowałoby poprawnie. I chociaż wybory samorządowe kojarzą nam się z twarzami na plakatach i ulotkach, które zaglądają do nas z każdego wolego kawałka muru, słupa i skrzynki pocztowej, to właśnie skryci w cieniu urzędnicy dbają, żeby wybory przebiegły poprawnie, sprawnie i nikt nie kantował.

W 2018 roku wybory samorządowe odbywają się na nowych zasadach. Kadencja samorządów będzie dłuższa, burmistrz będzie mógł sprawować swoją funkcję tylko dwie kadencje, cały proces wyborczy będzie transmitowany na żywo. Do tego powiększono liczbę urzędników. Po pierwsze od tych wyborów nad ich przeprowadzeniem czuwać będzie jedna komisja, inna natomiast będzie liczyć głosy. A po drugie urzędników wyborczych, którzy czuwać będą nad całością procesu wyborczego w gminie, potrzeba więcej. I obostrzenia są większe, nie każdy takim urzędnikiem może zostać. Od momentu wejścia w życie nowej ustawy Państwowa Komisja Wyborcza rozpoczęła poszukiwania urzędników wyborczych. W województwie lubuskim potrzeba ich 108, w okręgu leszczyńskim 49, razem 157 osób. Pierwotnie chętni do zarobienia nawet 4,5 tysiąca złotych, za miesiąc pracy (jeżeli akurat udałoby im się miesiąc pracować) mogli składać zgłoszenia do 22 marca. Delegatury Krajowego Biura Wyborczego przygotowały się na napływ zgłoszeń, pracownicy już rozdzielili między siebie zadania jak ogarnąć taki nawał zgłoszeń i niestety rozczarowanie. W Zielonej Górze zgłosiło się 8 osób, w Lesznie jeszcze mniej i taki sam problem pojawił się w całym kraju. Co robić? Na razie spokój, może ludzie nie wiedzieli? Rozesłano listy do burmistrzów, wójtów i prezydentów, wydłużono termin zgłoszeń do 16 kwietnia. Na pewno ktoś się zgłosi. Termin za nami już wiemy zgłoszeń jest więcej. Łącznie 20 osób na 157, niecałe 8 %. I co teraz?

Teraz zaczyna się najciekawsza część. Kandydatów mają zgłosić prezydenci miast, burmistrzowie i wójtowie. Taka oto zgłoszona osoba zgodzić się nie musi, ale wszyscy wiemy jak przyjemnie odmawia się pracodawcy cudownej oferty dodatkowego zarobku. No coś ty nie chcesz? Ale ktoś musi… No ale załóżmy, że znajdą się jeszcze silni, którzy odmówią swojemu bezpośredniemu przełożonemu i co wtedy? Przecież w każdej gminie musi być urzędnik wyborczy, który przyjmie odpowiednie zgłoszenia i przeprowadzi wybory. Wtedy można mieć zaszczyt mianowania na tę funkcję przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ministrowi odmówisz? Trochę głupio… Ale może i tacy się znajdą i co wtedy?

Czasu na organizację wyborów jest coraz mniej, z nieoficjalnych wiadomości Państwowa Komisja Wyborcza będzie czekać na urzędników do ostatniej chwili, zresztą co innego może zrobić? Ano pozostaje jeszcze jedna możliwość. Przecież liczbę urzędników wyborczych określają tylko przepisy, a te zawsze można zmienić. Może w lipcu, może w sierpniu? Byle zdążyć. A może po prostu powiedzieć: Kowalski/Nowak, chcesz dalej pracować to szoruj na urzędnika, rodziny nie masz, czasu masz dużo, zarobisz sobie to możesz być jeszcze wdzięczny.  Będzie niesmak? Ludzie zapomną, albo w ogóle nie zauważa no bo kto się tym interesuje? No może Kowalski lub Nowak, którzy z uśmiechem nr 4 powiedzą „o dziękuje bardzo panie wójcie/prezydencie/burmistrzu”. Teraz czas przecież ostrzyć miecze, walczyć w kampanii o nasze małe ojczyzny, a nie zawracać sobie głowę nieistotnymi problemami, na które i tak nie mamy wpływu. A może po prostu w drodze rozporządzenia mianować wszystkich wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, radnych?

REKLAMA

Komentarze (6)

avatar

avatar
~zainteresowana
21.04.2018 19:18

Aleksandrze ,nie wywołuj wilka z lasu pisząc o mianowaniu na funkcjonariuszy samorządowych przez rozporządzenie.Z obecnymi pisowskimi władzami nic nie wiadomo , mają tyle nierealnych i szkodliwych pomysłów ,że i taki może im wpaść do głów.

avatar
~MINA
21.04.2018 21:22

zainteresowana proszę podać choć jeden szkodliwy pomysł.

avatar
~maciek
22.04.2018 07:28

??? nie kradną ?

avatar
~R8
22.04.2018 23:27

Zainteresowana, a może zainteresują Cię realne "pro-europejskie" pomysły. No to popatrz. https://www.youtube.com/watch?v=StRs4htZHhw

avatar
~Do MINA
23.04.2018 07:24

Nie przyznali sobie kosmicznych nagród? ☺️

avatar
~Adaś
24.04.2018 18:16

Jak przyglądam się dzisiejszej sprawności p. Rafalskiej (zd. Kajzer-tak, informowała nie dawno na bilbord wschowskich z 2015) w sprawie bardzo niewygodnego porozumienia z matkami które zawodowo już opiekują się swoimi niesprawnymi dziećmi to stwierdzam , że damy radę . Nie mam wątpliwości , ...... skoro wiele już ustaw miało tylko wartość trzech miesięcy np. IPN w sprawie – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu , to i tu w zbliżonym pędzie p. Olku , można uczynić "dobre" zmiany, przebudować i osłabić niepokój , ......... a już jak to posłowie wytrzymują , bo nie rzadko i 1h w nocy o ważnych rzeczach decydowali , to na prawdę jestem w podziwie . To absolutnie uzasadnia troskę o sprawę ale niejako dla tych z UE stawia w poważnym zamyśle - kto tu w racjonalność po wydarzeniu, posła Asta jest w stanie uwierzyć ? Matki od wielu dni w Sejmie wypraszają pomoc materialną dla swoich niesprawnych dzieci, a w tym samym dniu minister finansów ogłasza wielki sukces fiskalny państwa - informuje o kolejnej już nadwyżce budżetowej - 3mld zł. To zniesmacza , sukces kontra blamaż o tej samej porze dnia nie czyni już politycznego bonusa a aneks do "nie chcę ale muszę" może całkowicie uczynić takie Wybory historią niebytu. Ad. R8 - witam Pana, ...... ja bardzo chętnie mogę , mam tylko obawy czy sprostam , z Panem o tej Skandynawii porozmawiać - jak tam się żle i biednie żyje ? Zaczynając od lewa - Danii - po Finlandię ( wiem o tym , Oni nie muszą być zaliczani do wikingów) podam Panu na 2018 wyniki krajów gdzie najlepiej , najłatwiej , najzamożniej, najspokojniej , z najlepszym uposażeniem medycznym , oświatowym , socjalnym, pracą i wiele , wiele jeszcze innych kryteriów się zamieszkuje : 1. Finlandia , 2. Norwegia, 3. Dania , 6 lub 7 ( z pamięci) Szwecja ? Polska katolicka , bez "ciapatych" jest ........... niestety , nawet za Meksykiem . Adaś

Opisz szczegółowo, co jest niewłaściwe w komentarzu, który chcesz zgłosić do moderacji

REKLAMA

Pozostałe wiadomości

Ogłoszenia

REKLAMA

Czy wiesz, że blokując reklamy blokujesz rozwój portalu zw.pl? Dzięki reklamom jesteśmy w stanie informować Cię o wszystkim, co dzieje się w naszym regionie. Dlatego prosimy - wyłącz AdBlock na zw.pl