TworzymyGłos Regionu

Ile stawów jest we Wschowie?

- fotoreportaż

Czwartek, 21 maja 2020 o 11:14, aktualizacja Czwartek, 21 maja 2020 o 11:27, autor: 17 2086
Ile stawów jest we Wschowie?

Dwa, powie każdy. Ktoś powie trzy, inny pięć. Ja naliczyłem kilkanaście.
Gdzie znajdują się pozostałe stawy, a także gdzie kiedyś były, obejrzymy w tej galerii.  

Z oczywistych powodów ograniczam się do samego miasta, maksymalnie 2-3 km dalej.
Dlaczego taki wybór? Sam nie znam wszystkich w okolicy i wciąż odkrywam nowe.

Stawy przy ul. Obrońców Warszawy są najbardziej znane. Pomiędzy nimi kiedyś istniał trzeci.
Kolejny znajduje się na terenie dworku, zaraz po drugiej stronie ulicy.
Na Przyczynie Górnej znajduje się kilka stawów. Jeden przy Straży Pożarnej, dalsze przy głównej drodze. Kontynuują one linię stawów przy drodze do Tylewic a może nawet dalej. Jeden staw znajdziemy w polu.

Przy ul. Konradowskiej na mapach znajdziemy dwa największe stawy, wykorzystywane kiedyś przez cukrownię. Dziś pozostała z nich tylko roślinność. Wiosną pojawia się w nich niewielka ilość wody.
Między ulicami Kazimierza Wielkiego, a Żwirki i Wigury znajdziemy duży prostokątny staw. Jest on niestety ogrodzony.
Kilka zbiorników znajduje się na terenie oczyszczalni ścieków. Nie są to jednak stawy.

Za torami kolejowymi, przy polnej drodze z ogrodu Kolejarz znajdziemy następny staw. Tutaj w przeszłości mógł znajdować się dużo większy zbiornik wodny, jednak nikt tego nie udokumentował.
Pomiędzy Kazimierza Wielkiego, Strzelecką i Sportową istniało kilka stawów. Do dziś widoczne są zagłębienia i roślinność wodna.
Na terenie ogrodu między aleją PCK, a torami dziś istnieje jeden zbiornik, latem zwykle wysycha, a było ich więcej.

Doskonale utrzymany naturalny staw zobaczymy przy ul. Moniuszki. Ten staw także znajduje się w tej samej linii, co stawy od Obrońców Warszawy do Tylewic.
Stare mapy mówią, że po drugiej stronie skrzyżowania, przy pierwszym domu również istniał kiedyś staw.

Pod koniec głównej ulicy Przyczyny Dolnej znajdziemy podobny staw.
W ostatnich latach wybudowano nowy staw przy ulicy prowadzącej od Przyczyny Dolnej do Kolejowej
Duży, zadbany staw znajdziemy między ulicami Nowopolną i 55 Pułku.

Przynajmniej dwa stawy znajdowały się kiedyś w okolicy Placu Kosynierów. Na pewno jeden był przy dzisiejszej ul. Lwiej, stąd jej dawna nazwa Teichstrasse (Teich = staw). Drugi był na terenie dawnych koszarów, w których dziś mieści się Starostwo Powiatowe, Przedszkole, Szkoła i wiele innych instytucji.

W centrum miasta także były stawy. Taki istniał wiele wieków temu między podwórzem Domu Kultury, a ul. Strażacką. Nie wiem, kiedy został zasypany, czy był wykorzystywany przez Straż Pożarną, gdy przy tej ulicy miała swoją siedzibę.

Staw istniał również na podwórzu Szkoły Podstawowej nr 2. Prowadzone badania archeologiczne wtedy znacznie opóźniły budowę boiska.

Na terenie gminy znajdziemy mnóstwo stawów i jeziorek.

Najbardziej nam znane są Kacze Doły. 6 stawów w podłużnej linii wybudowano około roku 1940, w czasie wojny. Przy drodze ze Wschowy znajduje się jeden naturalny.
W każdej miejscowości istnieje zbiornik przeciwpożarowy. Wiele stawów znajduje się na terenie domostw i zakładów. Zaprezentowanie ich przekracza ramy tego opracowania.

Marek Argent

REKLAMA

Komentarze (17)

avatar

avatar
~Adam
21.05.2020 11:25

Staw z "gwiazdą" trzeba osuszyć, wyczyścić, zarybić i tchnąć w niego nowe życie ? Jestem gotów pomóc w czyszczeniu

avatar
~Zenek
21.05.2020 11:29

Jestem pewien, że nie znalazłeś wszystkich - są jeszcze bagna i bagienka.

avatar
~Marek do Zenek
21.05.2020 13:23

Jest prawdopodobne, że za torami, gdzie teren jest bardzo podmokły, znajdowały się bagna lub jezioro, ciągnące się aż do jeziora w Siedlnicy - które jest jego pozostałością. Jednak to tylko spekulacje, nikt tego dokładnie nie zbadał. Najbliższe bagna są na Kaczych Dołach, za torem dla wraków w kierunku drogi.

avatar
~do ~Marek do Zenek
21.05.2020 14:56

Za torami panowie są to rowy wybudowane jeszcze przez Niemców a które to odprowadzały wodę z oczyszczalni ze Wschowy a jak była jeszcze kampania cukrowa to dodatkowo jeszcze ścieki z cukrowni . Rowy te kierowały tę wodę do Rowu Krzyckiego i następnie do Odry . Owszem teren jest podmokły bo nie czyszczono tych rowów przez wiele lat i woda wsiąkała w okoliczne pola zamiast spływać do rzeki .

avatar
~Jerzy
21.05.2020 13:19

W czasie kiedy panuje susza i tym samym zmienia się klimat warto przywrócić rolę tych zbiorników retencyjnych . Na to są pieniądze z Unii tylko trzeba się zwrócić z projektem . To na pewno polepszy bilans wodny ,a i widok będzie bardzo piękny jak te zarośnięte stawy zostaną odbudowane .

avatar
~Damian
22.05.2020 05:53

Stawy również znajdują się na placu u naszych Wschowskich Strażaków, sam kilka razy widziałem jak tam ćwiczą.

avatar
~@~do ~Marek do Zenek
22.05.2020 08:29

Coś tam wiemy ale w którym kościele dzwoniło już nie. System o którym piszesz wybudowano za czasów Budowniczego Polski Ludowej Pana Apolinarskiego z Osowej Sieni i nie był to system przedwojenny.

avatar
~do Zenka
22.05.2020 17:39

Niestety był to system przedwojenny . Apolinarski odbudował ten system bo jak po wojnie obdzielano ziemie to zaorano i dużą część tego systemu zniwelowano . Ale kiedy się okazało że pola są podmakane po zimie i nie można wjechać na te pola żeby coś zasiać lub zasadzić wtedy zaczęto odbudowywać ten system który służył do odprowadzania wody z oczyszczalni miejskiej jak i z cukrowni . Tak więc odnowiono te rowy a zrobił to POCHZ Osowa Sień który miał sprzęt i pola wokół tych rowów . Wystarczy pokopać internet i znaleźć przedwojenne mapy miasta i jego okolic . Tam są rozrysowane te rowy które ciągną się do samej Odry

avatar
~do do Zenka
22.05.2020 19:21

Trzeba jeszcze dodać że te rowy odprowadzały wody nie tylko z oczyszczalni i cukrowni ale nadwyżki wód ze stawów w mieście których było kilka dużych { 3 szt } i małych kilkanaście szt .Pełniły one rolę odwadniającą dla miasta .

avatar
~Jan Kotwicki
22.05.2020 22:20

Pod koniec lat czterdziestych istniał staw na ul Zacisze, po południowej stronie nowego kościoła. Do dzisiaj widoczna jest część niecki obecnie zasypywana.

avatar
~Jan Kotwicki
22.05.2020 22:20

Pod koniec lat czterdziestych istniał staw na ul Zacisze, po południowej stronie nowego kościoła. Do dzisiaj widoczna jest część niecki obecnie zasypywana.

avatar
~Marek
26.05.2020 00:02

Dziękuję za informacje. Nie wiedziałem że tam też był staw.

avatar
~Jan Kotwicki
23.05.2020 21:46

Piszecie a jednak nie znacie wydarzeń związanych z łąkami położonymi na południe od stacji kolejowej. Jest tam faktycznie sieć rowów ale również system betonowych poniemieckich koryt, którymi rolnicy nawadniali łąki. Też miałem łąkę objętą tym systemem ale towarzysz hrabia postanowił pod pretekstem tworzenia "agrokompleksu", zabrać chłopom te łąki dając w zamian gorsze, bagniste, położone tuż przy nasypie kolejowym. Jakoś tak w latach siedemdziesiatych dokonano tego rabunku. Byłem wtedy na zebraniu w Siedlnicy i tam urzędnik państwowy odbierał od nas "dobrowolną" zgodę na zamianę. Nie odbyło się bez protestów i werbalnych uwag pod adresem egzekutora, którego pilnowało dwóch panów z wyraźnie odstającymi marynarkami w miejscu kabur z bronią. Towarzysz arystokrata /zeszmacony/ nie musiał nic odbudowywać lecz po prostu przejął nawadniane łąki wraz z systemem rowów i koryt nawadniających.

avatar
~do Kotwickiego
24.05.2020 08:29

Panie Kotwicki a jakie to ma znaczenie to co pan tu nam opisujesz ? . Faktem jest że te rowy betonowe odprowadzały i odprowadzają nadmiar wody z miasta . Faktem jest że to Niemcy zbudowali te rowy i kropka . Jak wiadomo my po wojnie burzyliśmy to co niemieckie z niewiedzy lub z głupoty co w konsekwencji miało niekiedy opłakane skutki. Odbudowa takiej infrastruktury po latach od wyburzenia była mało efektywna i bardzo kapitało chłonna i w efekcie mało skuteczna .

avatar
~Jan Kotwicki
25.05.2020 08:56

Odpowiadam komentatorowi z 24 maja godz. 08.29. Po pierwsze opisuję bo prostuje nieprawdziwe informacje. Po drugie: siec rowów i betonowych koryt służyły i służą nadal do nawadniania łąk. Jeżeli rowy to są po prostu wykopy to betonowe koryta są wzniesione powyzej poziomu gruntu i spietrzenie wody w rowie głównym powoduje jej napływ do koryt a z nich na najbliższą łąkę. Gdy mój tato dostał termin nawadniania, zakładał odpowiednie zastawki i woda zalewała łąkę. Po trzecie: fakt, ten system nawadniania zbudowali Niemcy. Po czwarte: Nie jest prawdą że WSZYSTKO burzyliśmy. Ja dobudowałem do domu podpiwniczoną łazienkę a tato jeszcze wcześniej podciął wszystkie ściany i położł izolacje gdyż wilgoć na ścianach w niektórych miejscach dochodziła do 1,5 metra. Jak ci niemcy mogli mieszkać w takich warunkach? Inna sprawa to, faktycznie d€żo obiektów zostało zniszczonych lub poważnie uszkodzonych. Po co daleko szukać? Oto przykład pałacu w Jędrzychowicach w tamtych czasach będący we władaniu Towarzysza Bolszewika Hrabiego. Od wojny tak sobie niszczał i upadał ąż miała nastąpić wizyta Tow. E. Gierka. Wtedy to "dobry" gospodarz postanowił pokazać że jest naprawdę dobry i obstawił pałac drewnianymi rusztowaniami. Gierek przyjechał, wyjechal a rusztowania tak stały i stały aż zgniły i rozsypały się. Dopiero hrabina Zighru von Szlichtyng podstepnie wykupiła swoją posiadłość i przystąpiła do odbudowy. Znałem hrabinę, kilka razy byłem u niej na kawce, co arystokracja to arystokracja by nie zmanierowana przez komunę. Zabytki w Polsce niszczały nie z powodu celowego działania Polaków lecz w wyniku wyznawania szalonej ideologii przez czerwonych opętańców budujących nam świetlaną przyszłość.

avatar
~Do Kotwickiego
25.05.2020 14:39

Sam pan przyznajesz że wilgoć podchodziła , no podchodziła z tego powodu że po wojnie zdemolowano w dużej części meliorację i poziom wód gruntowych się podniósł . Tu nie chodzi tylko o samo miasto Wschowę bo woda jak wiadomo to naczynie połączone . Jak w jednym miejscu się zasypie to woda i tak znajdzie sobie miejsce poniżej i zaleje wszystko na swojej drodze . Melioracja musi być zespolona na pewnym obszarze żeby była skuteczna . A niestety rowy melioracyjne po Niemcach nie były dalej pielęgnowane a wręcz zasypywane i to nie tylko na naszym najbliższym otoczeniu . A co do pałaców no cóż był taki ustrój który nie cierpiał burżuazji . Zaniechanie remontów to też jest niszczenie tylko znacznie wolniej .

avatar
~Jan Kotwicki
25.05.2020 17:46

Mieszkam na Zaciszu. Poziom wód gruntowych nigdy nie był u nas wyższy jak 11 metrów poniżej poziomu terenu. Ciekawe do czego teraz przyczepisz się?

Opisz szczegółowo, co jest niewłaściwe w komentarzu, który chcesz zgłosić do moderacji

Tworzymy głos regionu

REKLAMA

Pozostałe wiadomości

Ogłoszenia

REKLAMA

Czy wiesz, że blokując reklamy blokujesz rozwój portalu zw.pl? Dzięki reklamom jesteśmy w stanie informować Cię o wszystkim, co dzieje się w naszym regionie. Dlatego prosimy - wyłącz AdBlock na zw.pl